Beta-blokery mogą szkodzić!

Opublikowano: 17 maja 2017 - 07:29 Autor: Medyczne Grono

Pierwsza prawdziwie wiosenna niedziela. Powinno być lekko, łatwo i przyjemnie. Niestety… Będzie grubo. Lecz muszę to powiedzieć, czego większość lekarzy wam nie powie. Dlaczego? Bo są leniuchy? Nie chce im się stale uczyć i doskonalić? Bo takie są oficjalne procedury na świecie, więc również przyjęte przez urzędników księcia Radziwiłła? Zapewne wszystko po trochu.

O czym w ogóle mowa? Każdy z nas, kto ma kłopoty z nadciśnieniem, sercem, cholesterolem, a wśród ludzi po 60. roku życia to ponad połowa populacji, ma do czynienia z lekiem, który jako pierwszy przypisze mu lekarz i który jak się zwał, tak się zwał, bo jest ich mnóstwo pod różnymi nazwami, lecz niewątpliwie należy do grupy tak zwanych beta–blokerów.

Podaję tu za Wikipedią, z czym mamy do czynienia [1]:

beta-adrenolityczne (inaczej β-blokery, leki β-sympatykolityczne; ATC (medycyna): C07) – grupa leków działających antagonistycznie na receptory β1 i β2 adrenergiczne. Hamują aktywność układu współczulnego, wywierając działanie na niemal cały organizm. Jest to jedna z najważniejszych grup leków stosowanych w kardiologii, a zwłaszcza w chorobie niedokrwiennej serca i nadciśnienia tętniczego. […] „

Takie suche bla,bla, bla, z jakim mamy zazwyczaj w medycynie i farmacji.

Tylko, że miliony ludzi na całym świecie (a może nawet miliardy, nie wiem) łykają to codziennie dosłownie tonami. Czynią tak dlatego, że międzynarodowe gremia lekarskie zalecają leki z tej grupy, jako lek pierwszy do stosowania w powyższych bardzo pospolitych schorzeniach. I czynią to od 1964 roku, gdy na rynek wprowadzono propranolol – pierwszy z tej grupy. Czyli, powiem to bezczelnie, już 50 lat szkodzimy sobie tym paskudztwem.

Macie państwo pojęcie, jakie grube miliardy przez te pięćdziesiąt lat zarobiła międzynarodowa mafia medyczno–farmaceutyczna?!

Oczywiście lek działa tak, jak powinien i do czego został skonstruowany.

Ale…

  • Zapomnieliście państwo o seksie?
  • Co więcej, jeśli nawet chcecie, to nie możecie, bo…
  • Macie kłopoty ze spaniem? W tym także „dziwne” sny?
  • Dopadła was paskudna depresja?
  • Tyjecie?
  • Nagle jesteście zagrożeni cukrzycą?
  • Coraz większe kłopoty z pamięcią?
  • Zaburzenia koncentracji
  • Zawroty głowy

Wystarczy? A nie dojechałem nawet do połowy…

A to jeszcze nie najgorsze. Ostatnie poważne badania wykazały, że tak naprawdę beta–blokery zwiększają o 16% ryzyko wylewu krwi do mózgu [2].

W rezultacie poważne instytucje i medyczne kręgi naukowe coraz bardziej zaczynają się niepokoić i zalecają coraz mocniej wycofywanie się z powszechnego stosowania tych pospolitych leków.

Amerykańska administracja zdrowia oficjalnie już wydała zalecenie, by nie stosować beta–blokerów u ludzi po 60-tym roku życia. A u nas, to właśnie oni konsumują tego najwięcej! I starsi faceci, jak im się kurczy, to myślą, że jest to naturalne z powodu wieku.

„Wyguglowałem” parę tysięcy poważnych artykułów naukowych wypowiadających się przeciwko tym lekom, albo mających poważne wątpliwości. Panowie doktorowie wątpiący i inni typowi niedowiarkowie mogą sobie sami sprawdzić, wpisując hasło: negative effects of beta blockers, a w pół sekundy dostaną 1 210 000 odpowiedzi, w tym poważną grupę:

Artykuły naukowe dla negative effects of beta blockers
… approach in high-risk patients undergoing major … – ‎Poldermans – Cytowane przez 401
… effectiveness of perioperative betablocker use for the … ‎- Schouten – Cytowane przez 76
The effects of beta-adrenergic blocking agents on … – ‎Kaplan – Cytowane przez 80

Proszę bardzo – każdy może sobie zobaczyć.

Jest dobra wiadomość – są wreszcie leki (u nas od 2006), które z powodzeniem mogą zastąpić tą całą, liczną grupę pastylek. Tylko… Mafia czuwa! Po co wprowadzać coś nowego, gdy jeszcze stary pięćdziesięciolatek sprzedaje się tak świetnie? I lekarze mają na stałe zakodowane, że pierwsze są beta–blokery.

Więcej, nowy lek jest drogi. Ulga jest wyłącznie w przypadku przewlekłej niewydolności serca, co jest decyzją, co najmniej tajemniczą. Tylko urzędnicy pana Radziwiłła wiedzą, dlaczego nie za liczna grupa pacjentów może kupić lek za 3,20 zł, a reszta, zapewne parę milionów Polaków, gdy zechce zrezygnować z beta–blokerów, musi płacić od 100 do 200 zł. I powtórzę – mimo, że międzynarodowe gremia zalecają, by nie stosować blokerów u ludzi po sześćdziesiątce.

Leki to nie są zabawki. Należy je traktować bardzo poważnie. Lecz niestety jest to także drugie najpotężniejsze źródło biznesu na świecie. Co pozwala wątpić w pełną uczciwość sektora medycznego i zastanawiać się, czy czasami nie jesteśmy po prostu oszukiwani?

Jedzenie może nam po prostu nie smakować i z niego rezygnujemy. A pastylki łykamy bez zastanowienia, jak małpa kit. Bo ufamy. Czy aby czasem nie zbyt pochopnie?

[1] https://pl.wikipedia.org/wiki/Leki_beta-adrenolityczne

[2] http://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(05)67573-3/fulltext

[ ] 97 stron tytułów naukowych prac https://scholar.google.pl/scholar?start=10&q=negative+effects+of+beta+blockers&hl=pl&as_sdt=0,5&as_vis=1

[ ] Effects of beta-blockers on sexual performance in men
http://search.proquest.com/openview/0dbfa4dc871ea0d731a552fda0363283/1?pq-origsite=gscholar&cbl=46833

Janusz Kamiński, Gazeta Bałtycka

O autorze
Medyczne Grono

portal branży medycznej. Najlepsze szpitale, kliniki, oddziały i przychodnie medyczne. Sprawdzeni specjaliści. Chcesz do nas dołączyć? Zapraszamy: WSPÓŁPRACA

Komentuj